Aktualności

Złote Medale, wyróżnienie konsumentów i wszystko, co było potem

Zespół Horta-med Zespół Horta-med
20 min czytania

Minął już miesiąc od momentu, kiedy Rytuał Odnowy HORTA-MED został nagrodzony Złotym Medalem Międzynarodowych Targów Poznańskich oraz wyróżnieniem konsumentów podczas targów LOOK & BEAUTY VISION 2026.

I chyba dopiero teraz naprawdę mamy chwilę, żeby spokojnie o tym opowiedzieć.

Bo same targi były intensywne. Rozmowy, spotkania, analizy skóry, dziesiątki pytań, poznawanie nowych osób i ogrom emocji, który trudno było wtedy uporządkować. Wszystko działo się bardzo szybko. Dopiero później, już po powrocie do codzienności, zaczęliśmy rozumieć, jak ważny był to moment dla całej marki.

Z perspektywy czasu najbardziej niezwykłe jest jednak coś innego.

Nie sam medal.
Nie zdjęcia.
Nie statuetki.

Tylko reakcje ludzi.

Bo przez ostatni miesiąc wielokrotnie słyszeliśmy podobne historie.

Emulsja oczyszczająca

Bardzo dużo ciepłych opinii pojawiało się wokół emulsji oczyszczającej. Klientki często mówiły, że po oczyszczaniu skóra w końcu nie była napięta ani podrażniona. „Mam wrażenie, że moja twarz po myciu jest spokojniejsza”, „nie potrzebuję od razu ratować skóry kremem” czy „pierwszy raz oczyszczanie nie pogarsza mojego stanu cery” — to komentarze, które słyszeliśmy wyjątkowo często.

968 w magazynie

Pianka oczyszczająca

Pianka oczyszczająca bardzo szybko stała się ulubieńcem osób, które wcześniej unikały mocniejszych produktów myjących. Wiele kobiet mówiło nam, że jest lekka, komfortowa i daje poczucie świeżości bez przesuszenia. „Moja skóra po niej wygląda czyściej, ale nie jest ściągnięta”, „w końcu lubię etap oczyszczania” czy „to pierwszy produkt, po który sięgam z przyjemnością rano” — takie opinie wracały regularnie.

971 w magazynie

Tonik rewitalizujący

Tonik rewitalizujący okazał się dla wielu klientek jednym z największych zaskoczeń całego rytuału. „Nie wiedziałam, że tonik może aż tak poprawić komfort skóry”, „moja twarz przestała być napięta” czy „dopiero po nim czuję, że pielęgnacja naprawdę działa” — to zdania, które słyszeliśmy przez ostatni miesiąc bardzo często.

969 w magazynie

Serum wspierające mikrobiom

Serum wspierające mikrobiom wyjątkowo często pojawiało się w rozmowach osób ze skórą reaktywną i przeciążoną wcześniejszą pielęgnacją. Klientki opowiadały, że po kilku tygodniach regularnego stosowania ich skóra wygląda spokojniej i mniej gwałtownie reaguje na zmiany temperatury czy aktywne składniki. „W końcu moja skóra nie jest wiecznie zaczerwieniona”, „mam wrażenie, że odzyskała równowagę” czy „moja cera pierwszy raz od dawna wygląda zdrowo nawet bez makijażu” — to komentarze, które zapamiętaliśmy szczególnie mocno.

970 w magazynie

Stymulujące serum peptydowe

Bardzo dużo dobrych reakcji pojawiało się również wokół serum peptydowego. Wiele klientek mówiło nam, że skóra po nim wygląda na bardziej wypoczętą i pełniejszą. „Mam wrażenie, że twarz wygląda młodziej, ale naturalnie”, „moja skóra rano jest bardziej miękka” czy „to produkt, którego najbardziej brakuje mi, kiedy go odstawię” — takie opinie słyszeliśmy wyjątkowo często.

966 w magazynie

Krem regenerująco-kojący

Krem regenerująco-kojący wiele kobiet zaczęło nazywać swoim produktem „ratunkowym”. Szczególnie osoby ze skórą wrażliwą mówiły, że właśnie on pomagał im odzyskać komfort po okresach przesuszenia i przeciążenia skóry. „Moja twarz po nim odpoczywa”, „w końcu nie mam uczucia pieczenia wieczorem” czy „moja skóra wygląda ciszej i zdrowiej” — to komentarze, które regularnie wracały podczas konsultacji.

963 w magazynie

.

Serum wspierające mikrobiom

Serum wzmacniające barierę hydrolipidową bardzo często pojawiało się w rozmowach klientek, które wcześniej miały problem z ciągłym przesuszeniem i uczuciem napięcia skóry. „Mam wrażenie, że moja cera przestała walczyć sama ze sobą”, „w końcu mogę używać aktywnych składników bez podrażnienia” czy „moja skóra wygląda zdrowiej nawet po ciężkim dniu” — to opinie, które słyszeliśmy wielokrotnie.

970 w magazynie

Krem wzmacniający

Krem wzmacniający szczególnie dobrze odbierały osoby ze skórą dojrzałą i odwodnioną. Klientki bardzo często mówiły o poczuciu komfortu i „miękkości” skóry po kilku tygodniach regularnego stosowania. „Rano moja twarz wygląda bardziej świeżo”, „w końcu mam uczucie nawilżenia, które zostaje na dłużej” czy „moja skóra wygląda na bardziej wypoczętą” — takie komentarze pojawiały się regularnie.

968 w magazynie

Krem z retinalem 0,05%

Krem z retinalem 0,05% dla wielu osób okazał się pierwszym retinalem, którego naprawdę nie bały się używać regularnie. „Myślałam, że retinal zawsze musi podrażniać”, „moja skóra po nim wygląda zdrowiej zamiast zmęczonej” czy „w końcu mogę stosować aktywną pielęgnację bez stresu” — to jedne z najczęściej powtarzających się opinii ostatnich tygodni.

971 w magazynie

Krem z retinalem 0,1%

Dużo emocji wzbudzał również krem z retinalem 0,1%, wybierany głównie przez osoby bardziej zaawansowane w pielęgnacji aktywnej. Co ciekawe, wiele klientek podkreślało, że mimo mocniejszego działania produkt nadal pozostaje komfortowy i dobrze wpisuje się w cały rytuał regeneracji. „Bałam się mocniejszego retinalu, a moja skóra przyjęła go bardzo dobrze”, „widzę poprawę struktury skóry bez efektu przemęczenia” czy „to pierwszy produkt tego typu, do którego naprawdę chcę wracać” — takie komentarze wracały bardzo często.

972 w magazynie

I właśnie wtedy człowiek zaczyna rozumieć, że pielęgnacja bardzo rzadko zaczyna się od kosmetyku.

Najczęściej zaczyna się od potrzeby zatrzymania się na chwilę.
Od zmęczenia.
Od skóry, która od dawna wysyła sygnały, że potrzebuje czegoś więcej niż przypadkowego kremu kupionego „na szybko”.
Od momentu, w którym kobieta pierwszy raz od dawna patrzy na siebie trochę uważniej.

Rytuał Odnowy od początku miał być właśnie odpowiedzią na takie potrzeby.

Nie kolejną modą.
Nie agresywną kuracją.
Nie pielęgnacją, która obiecuje nierealne efekty po trzech dniach.

„Chcieliśmy stworzyć spokojny, przemyślany rytuał dla skóry, która potrzebuje regeneracji, odbudowy i regularności. Dlatego jego podstawą stały się produkty wspierające naturalne procesy odnowy skóry. Wieczorna pielęgnacja oparta na retinalu, składnikach wspierających barierę hydrolipidową, peptydach i substancjach nawilżających miała działać nie tylko „mocno”, ale przede wszystkim mądrze.”

— Kasia, kosmetolog Horta Med

więcej o tym opowiadam tutaj →

I chyba właśnie to najczęściej słyszymy od klientek.

Że ten rytuał nie daje poczucia „walki ze skórą”.

Nie ma efektu pieczenia, przesuszenia i chaosu, który wiele osób zna po źle dobranej pielęgnacji aktywnej. Zamiast tego pojawia się stopniowa zmiana. Skóra zaczyna wyglądać zdrowiej. Staje się bardziej miękka, spokojniejsza, bardziej promienna. Makijaż zaczyna lepiej wyglądać. Twarz wygląda na bardziej wypoczętą.

I co ciekawe — bardzo często słyszymy też coś jeszcze.

„W końcu mam pielęgnację, której chce mi się trzymać.”

To zdanie wraca zaskakująco często.

Bo problemem wielu osób nie jest dziś brak kosmetyków. Rynek beauty jest pełen produktów. Problemem jest przebodźcowanie. Za dużo kroków. Za dużo obietnic. Za dużo składników aktywnych używanych jednocześnie bez zrozumienia potrzeb skóry.

Wiele klientek trafia do nas po miesiącach eksperymentowania.

Mają w domu półkę pełną kosmetyków.
Często bardzo drogich.
Ale ich skóra nadal jest zmęczona, odwodniona albo reaktywna.

I właśnie wtedy zaczynają szukać czegoś bardziej uporządkowanego.

Nie kolejnego „hitu internetu”.
Tylko rytuału, który ma sens.

Podczas targów LOOK & BEAUTY VISION bardzo mocno było widać, jak zmienia się podejście kobiet do pielęgnacji. Coraz mniej osób pyta wyłącznie o „mocne działanie”. Coraz więcej pyta:
„czy moja skóra to polubi?”
„czy będę mogła stosować to regularnie?”
„czy to będzie bezpieczne?”
„czy to nie zniszczy bariery hydrolipidowej?”

I szczerze?
Bardzo nas to cieszy.

Bo świadoma pielęgnacja nigdy nie powinna polegać na ciągłym przeciążaniu skóry.

Powinna być czymś, co wspiera ją długoterminowo.

Właśnie dlatego tak ważnym elementem Rytuału Odnowy jest równowaga między skutecznością a komfortem stosowania. Między aktywną pielęgnacją a regeneracją. Między efektami a codziennością.

I być może właśnie dlatego ten rytuał został zauważony nie tylko przez ekspertów branży beauty, ale również przez konsumentów.

Nagroda jury była dla nas ogromnym wyróżnieniem.
Ale wyróżnienie przyznane przez konsumentów poruszyło nas chyba jeszcze bardziej.

Bo za każdym głosem stała konkretna osoba.
Ktoś, kto przyszedł na stoisko.
Dotknął produktów.
Porozmawiał z nami.
Zrobił analizę skóry.
Usłyszał historię rytuału.
A później postanowił oddać głos właśnie na HORTA-MED.

Nie da się ukryć, że był to dla nas bardzo emocjonalny moment.

Zwłaszcza dlatego, że HORTA-MED od początku rozwijało się trochę inaczej niż wiele marek beauty.

Bardziej organicznie.
Bliżej ludzi.
Bez ogromnych kampanii i agresywnego marketingu.

Dużo ważniejsze były dla nas rozmowy prowadzone przy wyspach, konsultacje, obserwowanie reakcji klientek i budowanie pielęgnacji, do której ludzie naprawdę chcą wracać.

I chyba właśnie dlatego ten miesiąc po otrzymaniu nagród jest dla nas tak ważny.

Bo emocje po gali już opadły.
Zdjęcia zostały zapisane.
Statuetki stoją na swoim miejscu.

A my nadal codziennie słyszymy:
„moja skóra wygląda lepiej”
„w końcu coś mi służy”
„moja mama też zaczęła używać”
„wróciłam po kolejny zestaw”

I mamy poczucie, że właśnie to jest największą wartością całej tej historii.

Nie sam medal.

Tylko to, co stoi za nim każdego dnia.

Zespół Horta-med
Autor artykułu

Zespół Horta-med